poniedziałek, 23 marca 2020

Rywalki-Kiera Cass

Cześć wszystkim!

Rywalki autorstwa Kiery Cass, to jedna z tych książek, których zupełnie nie spodziewałam się, że przeczytam, a tym bardziej, że mi się spodobają.
Ale od początku. Czemu w ogóle po nią sięgnęłam jak nie planowałam? Otóż razem z Karoliną z bloga StrażniczkaFoxTribus  zrobiłyśmy sobie taką akcję, że poleciłyśmy sobie po kilka tytułów i każda z nas miała jakiś przeczytać. Na blogu Karoliny jest jej recenzja książki poleconej przeze mnie, a Rywalki są właśnie z jej polecenia.

Tytuł: Rywalki
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Rywalki tom 1
Liczba stron: 336
Data wydania: 05.02.2014
Gatunek: literatura młodzieżowa

Zbliżają się eliminacje. 35 młodych dziewczyn przyjedzie do pałacu, by czarujący i przystojny książę Maxon mógł wybrać sobie z pośród nich żonę. Dla większości z nich to wielka szansa, by wyrwać się z szarej rzeczywistości podziału na klasy, gdzie Piątki i Szóstki  głodują. Tylko marzą o tym, by książę wybrał je i już do końca życia mogły być na szczycie hierarchii. Wszystkie oprócz Americy. Jest z rodziny Piątek, czyli artystów. Nie powodzi im się najlepiej, ale radzą sobie.Ale mimo wszystko jej mama nalega by się zgłosiła. Ona nie chce tego robić z różnych względów, ale jednym z nich jest Aspen, chłopak z którym potajemnie się spotyka. Jednak on jest Szóstką, co nie daje temu związkowi przyszłości. Dlatego mimo wszystko prosi Ami, żeby spróbowała, bo nie chce odbierać jej szansy na lepsze życie. Dziewczyna spełnia jego prośbę nawet nie myśląc, że zostanie wybrana. Ale gdy tak się dzieje, jedzie do pałacu. Z początku jest niechętna i nawet nie próbuje walczyć o serce księcia, ale im lepiej go poznaje, tym częściej nasuwa jej się pytanie, czy aby na pewno chce tak szybko opuścić pałac i wrócić do domu.

,,- Myślisz, że będę mógł się do ciebie zwracać "moja miła"? - zapytał Maxon.
- Nie ma mowy - odparłam szeptem.

- Mimo wszystko będę próbował. Nie poddaję się łatwo. - Wierzyłam w to, choć irytowało mnie, że tak się przy tym upiera.

- Do wszystkich tak mówiłeś? - zapytałam, skinieniem głowy wskazując resztę sali.

- Tak, i każdej się to podobało.

- Właśnie dlatego mnie się nie podoba - oznajmiłam i wstałam."

Na początku warto zaznaczyć, że jest to romans młodzieżowy, no i oczywiście są jakieś charakterystyczne dla tego gatunku schematy. Ale i tak fabuła wydaje mi się mimo wszystko ciekawa, tym bardziej 6 lat temu, kiedy została wydana na pewno była oryginalna.

Podobało mi się połączenie konkursu i reality show, gdzie losy bohaterek mogą śledzić ludzie i kibicować swojej faworytce. Na myśl nasuwają mi się Igrzyska śmierci i mimo, że są to zupełnie inne klimaty, to znalazłam kilka podobieństw w wykreowaniu reality show. Również są wywiady z uczestniczkami, rywalizacja i najważniejsze: każda chce wygrać i marzy o lepszym życiu.

Cała seria ma 5 tomów i dwa dodatki, z czego tylko 3 pierwsze części opowiadają historię Americy. Więc na końcu nie rozwiązuje się praktycznie nic. I mimo, że zakończenie całej serii można przewidzieć, to jednak ciekawi mnie to co się zdarzy po drodze.

,,Jeśli twoje życie naprawdę stanęło na głowie, to znaczy, że ona musi gdzieś tu być. Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna."

Co do Americy, to mam mieszane uczucia. Nie była to zła bohaterka, lubiłam w niej zadziorność, to, że traktowała Maxona normalnie i to, że troszczyła się o innych, nawet z "gorszej" klasy. Ale miałam z nią taki problem, że niby nie wywyższała się, traktowała równo nawet służące, ale czasami miałam wrażenie, że zachowuje się jakby była najmądrzejsza w pałacu i lepsza od swoich rywalek. Jakby już wygrała i miała zapewnione miejsce u boku księcia.

sobota, 21 marca 2020

Ostatnio przeczytane-Lepsza niż ja i Tajemnica złotych wzgórz

Cześć wszystkim!

Dziś wyjątkowo będą to dwie krótkie recenzje połączone w jednym poście. A postanowiłam tak zrobić, ponieważ nie mam o obu tych książkach wiele do powiedzenia i też ostatnio złapał mnie ogromny zastój czytelniczy, więc do pisania też ciężko było mi się zebrać.

Tytuł: Tajemnica złotych wzgórz
Autor: Helena Dahlgren
Seria: Star Stable
Wydanictwo: Znak
Liczba stron: 231
Data wydania: 25.03.2020

15-letnia Lisa razem z tatą przeprowadza się na wyspę Jorvik, której znakiem szczególnym są konie. Dziewczyna dawniej kochała jeździć konną, ale od kiedy jej mama uległa strasznemu wypadkowi przestała i boi się choćby zbliżyć do wierzchowca. Ale to wszystko się zmienia, kiedy poznaje nowe przyjaciółki. Alex i Lisa pomagają jej zadomowić się w Jorvik i przekonują do wrócenia do jeździectwa. Jednak dopiero gdy przychodzi do stajni i poznaje konia o imieniu Starshine, czuje, że może to zrobić. Między nimi rodzi się niesamowita, wręcz magiczna więź.
 Lisa, Alex, Linda i Anne zaczynają czuć, że dzieje się z nimi coś niezwykłego. W każdej z dziewczyn budzą się magiczne moce, które ułatwią im chronienie swoich zwierzęcych przyjaciół i pozwolą uratować całą wyspę Jorvik.

"Często odkrywa, że słowa ją zawodzą, że nie wystarczają. Wtedy zastępuje je muzyką. Zawsze umie znaleźć fragment utworu, melodię albo piosenkę, które pasują do jej nastroju. Kolory mają swoje piosenki Dni tygodnia. Nawet ludzie. "

Jest to książka, która dzieje się w świecie gry Star Stable. Ale z tego co wiem, to oprócz tego samego uniwersum, nie jest z nią ściśle związana.

Ostatnio miałam ogromny zastój czytelniczy, który jeszcze do końca nie minął i pomyślałam, że taka lekka lektura, będzie w sam raz. I dużo się nie pomyliłam, chociaż myślałam, że będzie bardziej infantylna, a okazało się, że ja mimo, że nie jestem już grupie wiekowej do której jest skierowana dobrze się przy niej bawiłam.

Na początku jest typowe obyczajowe wprowadzenie, poznajemy bohaterów, dowiadujemy się co nie co o nich, jak i o samej wyspie. Dopiero za połową zaczyna się fantastyka.

Jest to trochę klasyczny wątek magiczny w powieści obyczajowej. Dotąd zwyczajne nastolatki odkrywają swoje moce i idą zwalczać zło.

Zakończenie jest całkowicie otwarte i zachęca do sięgnięcia po kolejne części. Tak naprawdę nie wyjaśnia się praktycznie nic i cała akcja dopiero zaczyna się rozwijać.

Bohaterek jest cztery i każda się od siebie różni. Dosyć pobieżnie poznajemy każdą z nich i ich przeszłość. Fajne jest, że autorka przedstawiła taką różnorodność i dzięki temu każda młoda czytelniczka zdoła w jakiś sposób utożsamić się z chociaż jedną z nich.

Podsumowując: Ja miło spędziłam przy niej czas. Myślę, że to książka idealna do młodszych nastolatków, którzy dopiero wchodzą w tą "nastoletniość" i po prostu dzieci. Ja na pewno podsunę ją swojej młodszej siostrze ciotecznej i jestem przekonana, że będzie zachwycona.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwo Znak

niedziela, 8 marca 2020

Czytelnicze podsumowanie lutego

Cześć wszystkim!
Luty był dla mnie dosyć luźnym miesiącem. W końcu miałam dwu tygodniowe ferie, podczas których naprawdę odpoczęłam. I sporo czytałam. Mój wynik przeczytanych książek jest największy od czasów wakacji. Dopiero ostatni tydzień minionego miesiąca dał mi się mocno we znaki. Przeczytałam podczas niego tylko kilkanaście stron, bo większość mojego czasu przeznaczyłam na naukę.

CO PRZECZYTAŁAM?
Właśnie za sprawą ferii było tych książek całkiem sporo, a mianowicie 10. Większość była przeciętna, ale zdarzyły się też prawdziwe perełki.

Znalezione obrazy dla zapytania: ognista królowa1. Ognista królowa-Emily R. King

Bardzo polecam, Ognista królowa jest tak samo dobra, o ile nie lepsza niż poprzedni tom.
Bardzo lubię styl pisania autorki. Nie jest rozlazły, a opisy są krótkie, ale mimo wszystko obrazowe i nie miałam problemu z wyobrażeniem sobie tego wszystkiego.
O ile niektóre zwroty akcji w trakcie książki uznałam za przewidywalne, tak zakończenie wbiło mnie w fotel. Zupełnie nie spodziewałam się tego co się stanie. I potrzebuję przeczytać już trzeci tom!

Link do recenzji: KLIK

Znalezione obrazy dla zapytania: hope again2. Hope Again-Mona Kasten

Co tu wiele mówić? Jestem ogromną fanką wszystkich książek Mony Kasten, uważam, że są idealnymi pozycjami dla fanów New Adult, Young Adult. Lekkie, świetnie napisane, wzbudzające emocje. Przez nie dosłownie się płynie. I mówcie co chcecie, że są schematyczne, typowe, wszystkie do siebie podobne. Bo to prawda, nie są odkrywcze, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Styl autorki, który uwielbiam, sprawia, że spod jej pióra nawet z pozoru schematyczne romansy dobrze się czyta. No i godni uwagi są jeszcze jej  bohaterowie, których trudno nie lubić.

Znalezione obrazy dla zapytania: dziewczyny znikąd ceneo
3. Dziewczyny Znikąd-Amy Reed

Książka, która podbiła moje serce i jest dobrym kandydatem do topki najlepszych książek 2020 roku. Wywołała we mnie mnóstwo emocj. Jest bardzo wartościowa, Amy Reed w zgrabny sposób pisze o tak okropnym temacie jak seksizm czy gwałt. Pokazuje też podwójne standardy, potrzebny i seksualność młodych dziewczyn. Ta książka na pewno zostanie ze mną na długo i warto, naprawdę warto ją przeczytać, chociażby, żeby przekonać się na własnej skórze, czy wami też tak wstrząśnie.

Link do recenzji: KLIK

Znalezione obrazy dla zapytania: kronika złamanych serc4. Kronika złamanych serc- Adi Alsaid

Książka jest pełną ciepła, miłości i humoru historią o radzeniu sobie z rozstaniem i złamanym sercem. Głównym tematem jest rozstanie przed pójściem na studia. Świetne jest poczucie humoru Lu. Jej rozmowy, szczególnie z Calem są po prostu genialne. A nawiązując do Cala, jego z całej książki polubiłam najbardziej. Był zabawnym, uroczym romantykiem.

Link do recenzji:KLIK

środa, 4 marca 2020

W niewoli cienia-Monika Anna Nejman

Cześć wszystkim!

Na początku warto zaznaczyć, że jest to debiut pani Moniki Anny Nejman. I ja do debiutów podchodzę ostrożnie, ale w sumie nie żałuję, że przeczytałam. Jeśli zostanie wydana jeszcze jakaś książka autorstwa tej pani, chętnie przeczytam.
Znalezione obrazy dla zapytania: w niewoli cienia

Tytuł: W niewoli cienia
Autor: Monika Anna Nejman
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 29.11.2020
Liczba stron:400
Gatunek: Fantastyka

Czasem trzeba wiele poświęcić, by Słońce znów mogło wzejść.

To był zwykły dzień. Nic nie zwiastowało tragedii, dopóki nie otworzyli tajemniczej księgi… Joanna nagle znika, a trójka przyjaciół natychmiast postanawia wyruszyć z misją ratunkową. Niespodziewanie okazuje się, że mają do wykonania o wiele poważniejsze zadanie – uratować Słońce i ocalić Ziemię przed wiecznymi ciemnościami. Trafiają w miejsca, o których nigdy nie słyszeli, poznają istoty, które dotąd znali jedynie z legend i przeżywają przygodę, o której nigdy nie zapomną…

Barwna opowieść o przyjaźni, poświęceniu i odwadze, pełna nieoczywistych zwrotów akcji i garściami czerpiąca z mitologii greckiej

Opis pochodzi od wydawcy
Początek był ciężki. Wiało nudą i musiało sporo minąć zanim na dobre się wkręciłam. Pierwsze 60 stron było tak naprawdę o niczym. Poznawaliśmy bohaterów, chodzili do szkoły, byli nawet na imprezie. Dopiero dalej zaczęła się ta obiecana fantastyka z wątkiem mitologii greckiej.

Ale za to gdy akcja się już rozkręciła, działo się naprawdę dużo. Nie było żadnych przedłużeń ani przestojów. Bohaterowie przeżywali mnóstwo przygód i odkrywali nowe światy. Do tego niewątpliwym plusem jest sam wątek mitologii greckiej, który odkrywał tu dużą rolę. I podobało mi się, że autorka sięgnęła również po mnie oczywistych bogów.